Nadpłata kredytu dzięki obniżce stóp procentowych.

Nadpłata kredytu hipotecznego bez większego wysiłku- czy to możliwe? Więcej »

Jak wybrać najlepszą polisę?

Więcej o ubezpieczeniach. Więcej »

Budżet domowy

Wydatki domowe pod kontrolą Więcej »

Banki będą wymagały wyższego wkładu własnego przy zakupie mieszkania

Od nowego roku trzeba będzie przygotować więcej gotówki na zakup mieszkania w kredycie.. Więcej »

 

Trzy rzeczy do zrobienia na Nowy Rok.

hand-1030574_1280

W każdej chyba tradycji celebruje się nadejście Nowego Roku. Czy nie zastanawialiście się dlaczego z taką pompą świętuje się  fakt, że minęło właśnie kolejnych 12 miesięcy? Czy to tylko po prostu zmiana daty, konieczność zawieszenia nowego kalendarza? Czy intuicyjna potrzeba pożegnania STAREGO i powitania NOWEGO.

W okresie noworocznym przypomina mi się często wyczytana gdzieś wzmianka o chińskiej tradycji na Nowy Rok. Nakazywała ona wykonanie TRZECH RZECZY.

Po pierwsze: Posprzątać

Wydaje się to bardzo logiczne. Intuicyjnie w Nowy Rok „nakręcałam” się na robienie porządków w domu. Wyrzucanie starych rzeczy, które zalegają w kątach, niczemu już nie służą, a o które tylko się potykamy. W szerszym znaczeniu to także zamknięcie pewnych spraw, które czynią nam tylko zamęt w głowie a nie popychają na przód. Trzeba posprzątać, aby stworzyć przestrzeń dla czego nowego. Porządki to  także odkurzenie, nadanie blasku tym rzeczom , które mogą okazać się potrzebne. Takie, które powinny nam dobrze służyć ale je zaniedbaliśmy, stoją w kącie i osiadł na nich kurz.

Po drugie: Oddać długi

Oczywiście trudno byłoby spłacić w tydzień kredyt mieszkaniowy zaciągnięty na 30 lat. Ale mała nadpłata, nawet symboliczna, spłacenie jednego, najmniejszego kredytu, gdy mamy ich kilka…..to da się zrobić. To pozwala uruchomić w naszym mózgu myślenie o spłaceniu zadłużenia i zastąpić nim nawyk regulowania rat. Oddanie długu to oddanie tego co się komuś należy, a to nie zawsze pieniądze. Może to podziękowanie za pomoc, odwzajemnienie czyjejś przysługi, a może przeprosiny ….

Po trzecie: Wspomnieć tych, którzy już odeszli

To dobry czas aby pomodlić się za zmarłych, którzy byli nam bliscy. Pomodlić się w tradycyjny sposób, albo po prostu ciepło ich wspomnieć, to jacy byli, co razem przeżyliśmy, czym nas rozbawiali , co im zawdzięczamy.

Czy to jest sposób na otwarcie PRAWDZIWIE NOWEGO ROKU? Nie wiem, ale dla mnie brzmi sensownie i chętnie spróbuję.

Czy warto prowadzić budżet domowy? Tak!

budżet domowy

Od paru miesięcy prowadzę BUDŻET DOMOWY. Koleżanka zapytała mnie, po co to w ogóle robię? Przecież  każdy wie ile miesięcznie wydaje na życie i  na co i kiedy może sobie pozwolić.

Czy na pewno każdy wie ile wynoszą jego wydatki w budżecie domowym?

Otóż  ilekroć pytam klientów przy wypełnianiu wniosku o kredyt, ile wynoszą ich koszty prowadzenia gospodarstwa domowego, zapada dłuuuuga chwila na zastanowienie. I rzadko otrzymuję konkretną odpowiedź. Ja również do tej pory nie umiałam dokładnie odpowiedzieć na to pytanie.

Ale czy ta wiedza jest tak naprawdę potrzebna?

Każde gospodarstwo domowe to taka mała firma. Ma swoje przychody i wydatki, aktywa – to wszystko co zasila portfel i pasywa – to wszystko co wyciąga pieniądze z portfela. Prowadząc księgowość firma może kontrolować  swoje wydatki oraz  planować inwestycje, a co za tym idzie rozwój. Dokładnie tak to działa także w gospodarstwie domowym.

Stopy procentowe w dół! Co to oznacza dla naszych finansów?

Stopy procentowe
„Rada Polityki Pieniężnej ponownie obniżyła stopy procentowe.”
„Stopy procentowe w Polsce najniższe w historii.”

Podobne komunikaty słyszymy od pewnego czasu. Co to oznacza dla naszych portfeli?  Czemu ma służyć?  Czy to dobrze,  że spadają czy źle? Postaram się wyjaśnić w tym wpisie.

Dlaczego stopy spadają?

Celem spadających stóp procentowych jest rozruszanie gospodarki. Chodzi o to abyśmy wyciągnęli nasze  pieniądze leżące na lokatach,  na kontach, w skarpetach i tłumnie ruszyli na zakupy. Kupując nowe mieszkania, meble, samochody, ubrania i wszelkie inne dobra konsumpcyjne przyczynimy się do tego, że przedsiębiorcom wzrośnie poziom optymizmu. Skorzystają wówczas z tanich kredytów, zaczną inwestować, zwiększą  produkcję i zatrudnią więcej pracowników. Koniec końców wszyscy zapłacą należne podatki, konsumenci – VAT, przedsiębiorcy i zatrudnieni- podatek dochodowy, państwo będzie miało większe wpływy i wszyscy będą szczęśliwi.

To wszystko oczywiście w dużym uproszczeniu. Jak na razie cała ta maszyna nie chce ruszyć. Inflacja jest poniżej zera, aktualnie ok. -0,2%, co oznacza, że ceny spadają, czyli chętnych na zakupy niewielu, bezrobocie utrzymuje się na poziomie ok. 12%, a optymizm przedsiębiorców biorąc pod uwagę wskaźnik PMI nawet delikatnie spadł.  Dlaczego? Ilu analityków tyle zapewne teorii, ale nie o tym chciałam pisać.

Kredyt we franku – co z tym zrobić?

Pominę moralizatorską rozprawę , że „widziały gały co brały”, a o tym jak należy czytać umowy kredytowe napiszę w innym wpisie. Ważne jest to, że cześć kredytobiorców  znalazła się w trudnej sytuacji finansowej i oczekują pomocy. Dlaczego, moim zdaniem banki również winne są zaistniałej sytuacji?

kredyt we franku

Po pierwsze, to niemalże agresywna sprzedaż kredytów we franku w latach, gdy  kurs franka szwajcarskiego był niski i istniał spory potencjał wzrostu. Argumenty doradców bankowych, że niższa rata, wyższa  kwota kredytu do wzięcia, no i ponoć frank szwajcarski to stabilna waluta, przekonały wielu klientów. Dla porównania zupełnie inaczej wyglądała oferta kredytów we frankach  pod koniec 2011 roku, to jest po nagłych skokach kursu tej waluty. Zwiększyło się wówczas ryzyko banków, ponieważ  kurs mógł spaść i kredytobiorca będzie płacił niższe raty. Do tego doszedł też wymóg posiadania wkładu własnego wprowadzony przez Komisję Nadzoru Finansowego. Kredyt we franku dostępny był klientom dysponującym znaczną gotówką na wkład własny i dochodami powyżej15 tyś. na miesiąc. Uzyskanie go graniczyło z cudem. Poza tym w odróżnieniu od oferty w złotówce kredyt we franku objęty był prowizją  początkową i wyższą marżę.

Kredyt mieszkaniowy dla pracujących za granicą.

kredyt mieszkaniowy dla pracujących za granicą

Jak wygląda możliwość zakupu własnego lokum w Polsce jeśli pracujemy za granicą? Czy lepiej kupić mieszkanie za zgromadzoną gotówkę?

Kupując mieszkanie za gotówkę nie musimy odciążać się ratami kredytu na wiele lat, to zdecydowany plus takiego rozwiązania. Ale podejmując taką decyzję należy zadać sobie następujące pytania:

Czy na zakup mieszkania musimy wydać cały posiadany kapitał?

Co planujemy robić po powrocie do kraju?

Podjąć pracę na etacie, w tym przypadku raczej nie możemy liczyć na zarobki porównywalne z tymi osiąganymi za granicą, czy też otworzyć własną firmę? Czy wystarczy nam kapitału na założenia własnej firmy?

Jaki wkład własny do kredytu mieszkaniowego?

wkład własny do kredytu  Od nowego roku trzeba będzie przygotować  większy wkład własny do kredytu na zakup  mieszkania w kredycie.

 Zmiana związana jest z rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego  wprowadzającą  wymóg minimalnego wkładu własnego dla kredytobiorców. Do  końca 2014 roku jest to  5%; czyli przy zakupie mieszkania o wartości  250 000 zł  wystarczy mieć 5000 zł na wkład własny do kredytu. Już w chwili obecnej niektóre banki wymagają  zdecydowanie wyższego niż 5-  procentowego wkładu na przykład: ING Bank Sląski,  Credit Agricole, BGŻ, BZWBK, BNP  Paribas, City Handlowy, BPH.

 Powyższa zmiana spowoduje, że dopłata do kredytu otrzymywana w ramach  programu  Mieszkanie Dla Młodych nie wystarczy na minimalny wkład własny w  przypadku singli i  małżeństw bez dzieci.
I tak jeśli małżeństwo bezdzietne kupuje 50-metrowe mieszkanie w Białymstoku za  cenę  219 000 zł otrzyma dopłatę w wysokości 19 982,50 zł; a wymagany wkład  własny do kredytu to  10% wartości nieruchomości czyli 21 900 zł; więc 1917,50 zł będą musieli  zapłacić z własnej kieszeni. Pewnym udogodnieniem dla zainteresowanych  kredytem MDM jest wprowadzona od niedawna możliwość skredytowania prowizji bankowej lub pakietu ubezpieczeń.

Nadpłata kredytu dzięki obniżce stóp procentowych.

Niemal każdy z posiadacz kredytu hipotecznego w złotówkach, z którym zdarzyło mi się ostatnio rozmawiać przyznaje, że rata kredytu spada. I to nie nadpłata czy wydłużenia okresu spłaty spowodował obniżkę raty. Jest to skutkiem obniżki stopy procentowej Wibor. I jak na razie nic nie zapowiada aby oprocentowanie miało odbijać się do góry.

I tak jeśli ktoś kto wziął kredyt hipoteczny w wysokości 200 000 zł na 30 lat w maju 2013 roku z marżą 1,45 % i Wiborze 3,29 % pierwsza rata kredytu wynosiła 1042,09 zł, a teraz w tym samym banku Wibor wynosi 2,07 % – płaci ratę w wysokości 911 zł, czyli o 131,09 zł mniej.

Super! Ponad 100 zł zostaje w kieszeni i c o możemy z nią zrobić?!